• Obecność
  • Sen: zapis automatyczny

    Nagle jakoś ważne staje się: przyznać się do samej siebie. Znalazłam swój sen. Z 8 stycznia. Jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy zdążyłam go sobie zapisać. I aż się zachłysnęłam, czytając, bo wróciła mi pamięć i widzę, pamiętam siebie w tym śnie, pamiętam zmiany, swój bezwład i szaloną jazdę korytarzem, plamy z buraczków, resoraki jak […]

  • Obecność
  • Wydobycie głosu, dotyku, działania

    Od początku roku występuję w ilościach wybitnie śladowych. Wydobywam starannie: głos, dotyk, działanie, każdy okruch. Rudy justynianu :-). Wiem, że solidne złoża są już blisko, ostatnio prawie przebiłam się do pokładów miłości, takiej nieuwarunkowanej i nieukierunkowanej, którą odczuwa się jako niezwykle silną i dobrą energię wewnętrzną, a nie tęsknotę czy stratę. Rozpracowuję swój problem, i […]

  • Obecność
  • Te wszystkie rzeczy, których powstanie zależy tylko ode mnie

    Przez większość życia byłam nieobecna. Wróciłam do siebie jako wieloletnia emigrantka wewnętrzna i rozpakowuję. Z zaskoczeniem oglądam to, co mnie dotąd w miarę urządzało, stare meble, ściółka sprzed sezonów, jeden język wstecz, spóźniona jak większość tutejszych kobiet o całe jedno pokolenie, polszczyzna-och-nie-uda-ci-się. Te wszystkie rzeczy, których powstanie zależy tylko ode mnie – boję się ich. […]

  • Obecność
  • Drobne diody

    Dzisiaj podłączam drobne diody wprost do końcówki nerwów. Powinnam dać pełne zanurzenie w rzeczywistość, ale to za parę godzin. Jeszcze mnie przez chwilę w niczym tutejszym nie ma, od niczego nie zależę, niczemu nie jestem poddana, tak, wiem, zaraz się o mnie upomną, pójdę wszystko oddać, wykonam, ale ta ostatnia jak co tydzień niedziela musiała […]

  • Obecność
  • Oddaję się temu, co moje, w stanie niepogorszonym

    Na zdjęciu zawsze udaję smutniejszą, znowu szybka Gelsomina do subiektywu, to wyszczupla kości policzkowe. Od kwietnia codziennie robię sobie zdjęcie. Mam ich kilkaset. I nie usuwam żadnego. To mój wieczorek zapoznawczy ze sobą. Zbliżyłam się do siebie. Zobaczyłam się w najgorszych chwilach. Nie odwróciłam oczu od siebie, kiedy grunt pod nogami okazał się długim spacerem […]

  • Obecność
  • Masa roboty z samą sobą

    Zobaczcie tylko, jaka charcio chuda ręka, łaskawe światło listopada i przekrój poprzeczny! Kiedy robię swoje rzeczy, również bardzo dla mnie trudne, czuję się szczęśliwa. Kiedy czuję się szczęśliwa, wydaję się sobie niesłychanie piękna. Kiedy wydaję się sobie niesłychanie piękna, daję sobie masę drobnej dobrej uwagi, przepuszczam samą siebie w kolejce, troskliwie trzymam swoją rękę w […]

  • Obecność
  • Własny pokój

    Porządkuję, oddaję, wyrzucam. Dzielę na to, czego potrzebuję naprawdę i na to, co niosę latami jak balast. Wyrzuciłam wielkie worki rzeczy na wszelki wypadek. Podarłam rachunki za prąd pobrany pod ostatnimi czterema adresami. Sprzedałam za duże ubrania, kotom ze schroniska szykuję paczkę z kocykami. I mam wreszcie swój pokój. I biurko. Na biurku „Anubis piszący”, […]

  • Obecność
  • Kable przyczyny i skutku

    Niosę zdania o sobie jakby mi zemdlały. Smutek. Czy pourazowy? Czy to wynik zwichnięć i usprawiedliwień? Myślałam: wciąż mi się przydarza. Okoliczność. Sprawa, sytuacja. Klęska i nieszczęście. Zwolnienie z wuefu. Wszystko, co da się łatwo wylegitymować. Aż w końcu zrobiono mi zdjęcie: trzymam w ręce kable przyczyny i skutku. I zamykam obieg. Cała moja rezygnacja […]

  • Obecność
  • We dwie łatwiej się niesie

    Wyhodowałam sobie dziarsko długie zapalenie oskrzeli i pracę po nocach. Rano grzecznie pójdę sprawdzić, czy przypadkiem nie urosło jakieś ładne zapalenie płuc, bo tak się trochę dziwnie czuję i jestem cieplejsza aniżeli w wersji standardowej. Odkrywam teraz nową granicę. Zniszczalność. Głaszczę ją po pleckach. Wyżej siebie nie podskoczę. Nie wiem, jak się pozbierać. Ale szanuję […]

  • Obecność
  • Świat drobnej śmierci zostawiający siebie na później

    Chciałabym wreszcie odpocząć. Tygodnie świtów i braku snu. Lato jest tylko zapachem ogrodów przy willach, które od dawna śpią, kiedy wracam z pracy. Pierwszy rok bez choćby skrawka łąki i czasu. Muszę znaleźć jedno i drugie. Jestem z kalendarza roślin, wiem, co teraz robi ziemia, której nie mogę dotknąć. Wiem, co teraz przekwita, owocuje, zasycha. […]